Mina i niebieska cera są zamierzone. Bo to chusta jest ważna. No i dredy, macie mnie.
I kolejna piękna noc z moimi Słońcami. A najcudowniejsze jest to, ze kiedy leci u mnie piosenka z poprzedniego postu, pojawia się to oto zdjęcie:
Kochana PomoRuletka. Ale sezon pierwszy (dla niektórych drugi, z tego co wiem). Sezon drugi (właściwy dla mnie) znalazł się tu:
Oprócz "analogowego" rysowania, to drugie cyfrowe też mi się udzieliło.
Nie, nie była to piosenka "Jedzie pociąg z daleka"
See that girl, watch the scene, diggin' the dancing queen.
Przypomniało mi się, jak w Kamieniołomach raz zostałam nazwana Dzieckiem Ziemi. Jedyne przezwisko, na którego dźwięk się uśmiechałam.
Wayward boy.

Witaj piękna kobito.
OdpowiedzUsuńIle to życzysz sobie za zrobienie dredów z włosów naturalnych o długości mniej więcej tak z 15 cm za łopatki? Pozdrawiam
Mniej więcej 100 :)
Usuń