Lubię planować i nie lubię rzeczy zaplanowanych. Kolejna sprzeczność mojej osobistości. Lubię wiedzieć to, co ma się stać za jakiś miesiąc, dwa, ale z pewnością preferuję niewiedze związaną z tym, co robię dzisiejszego wieczoru. W planach Osieczna, ale nie na długo. Okropnie źle mi z tym, że coraz mniej tęsknie za tym miejscem. Przecież większość życia właśnie tam spędziłam. I mimo tych wszystkich ludzi (większości ludzi - poprawka), to miejsce ma swoje uroki. Jest baza, jest Szycen Plac (nie wiem do tej pory jak się to pisze), jest Azyl, Fontanna, Stadion i tuzin innych miejsc, których nazwy kojarzy tylko młodsza część mieszkańców.
Hm, jak zwykle znalazłam sobie wymówkę, by "nic" nie robić. Dzisiaj dredów moich czas - przyda sie im dokręcenie i jazda po długości.
A chwaliłam się, że odkryłam nowy sposób na poprawienie po długości dredów? Zero szydełka i bólu. Zrobię niedługo turtorial i zamieszczę na naszym blogu.
Siedem fredków za mną, ponad 20 jeszcze czeka, więc nie tracę czasu.
| Euro :) |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz