Niewiele pisałam o tym, co działo się na Letnim Falowaniu.
To był chyba ten objaw zmęczenia po tak długich i nieprzespanych nocach. Głowę
mam pełną tamtych chwil. Bo to były wspaniałe chwile przecież. Spanie pod
namiotami, bieganie w jedną i w drugą stronę, zdarzyło się nawet żeglowanie
(chociaż nie każdemu się to podobało). Zamykam oczy i widzę tamto nieznośne, choć
urodziwe słońce. Widzę tamtych ludzi, ciekawych ludzi, mnóstwo ogrom dredów,
zielonego, żółtego i czerwonego koloru, pana Bogdana z bębenkiem, Klaudię z
ciągłym uśmiechem na ustach, Krystiana o sprośnym toku myślenia, Macieja z zamkniętymi
oczami, doskonale poruszającego się w rytm muzyki, Andżelikę, która słusznie
posłuchała tymbarkowej rady, Bartka z błogostanem na twarzy, za każdym razem
gdy z zaskoczenia dotykam jego klatki piersiowej (wiem, brzmi dwuznacznie, ale
wcale takie nie było, bo to przecież my). Widzę Kingę dzielnie trzymającą
pyszną Kadarkę w plastikowym kubeczku, dwukrotnie mokrego Mateusza i jego
przestraszony wyraz twarzy, gdy wypada za burtę. I Huberta, na którego widok
mam ochotę wziąć się za poprawianie jego dredów. Mikołaja czytającego instrukcję
rozkładania namiotu. I Miłosza, który zmienia mi biegi w jego samochodzie.
Filip też jest i steruje naszą niezwykle ruchliwą łódką. I Wojtuś niosący mnie
na jego barkach do Toi Toi’a. Jest też
Karolina i Diabeł, Piotr i Paulina, i drugi Piotr też jest. I mnóstwo innych
znajomych i nieznajomych twarzy. A wszystko to dopełnione piękną muzyką w
uszach.
Chyba się zakochałam w tamtym miejscu, w tamtych
wspomnieniach. Wydaje mi się, że część siebie tam zostawiłam. Nie żałuję.
 |
| "Zobacz jakie śliczne dziewczynki i balony mają!" |
 |
| Kadarka's time. |
 |
| Piłka nożna też była i koszulki, i cheerleaderki również. |
 |
| Wielewskie jezioro. |
 |
| Pobudka. |
| |
| Majtki pokładowe. |
Martwi mnie to, że niedługo będę musiała tych wariatów zostawić. Na chwilę, ale jednak. Nie chcę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz