Chyba urodziłam się nie w tych czasach, co powinnam. Wydaję się sobie taka "mało obecna". Chociaż może nie o obecność chodzi, ale o sam fakt niedopasowania. Siedem zakładek w przeglądarce i każda jedna dotycząca tego samego tematu. "Przypominająca" o tym, co chciałoby się mieć, ale nie można. Wróć - nie mieć, a być. Chwila zamyślenia i kolejne dwie otwarte. Siedzę na łóżku, przykryta kocem, którego nie cierpię, bo wolałabym tamten zlepek dziesięciu innych materiałów, który leży teraz około 50km ode mnie. Do tego kaptur na głowie, bo jakoś tak bezpieczniej teraz. Mniej widzialnie - rzekłabym.
I raczej nie chodzi tu o moje dekadenckie uosobienie, nie, za tym nie tęsknie, bo mam ten klimat na wyciągniecie ręki. Zmierza to w dokładnie inną stronę. Chyba za dużo we mnie sprzeczności - patrząc z dystansu. W głośnikach "It's all over now", gdyż lubię być nazywana Baby Blue, ale przecież się nie przyznam. Znowu jakiś oksymoron. Ale potem swoją przecudowną chrypkę zaprezentuje wspaniała Janis, bo właśnie to mi teraz w głowie. Piece of my heart dokładnie. Chwila dla krytyki dzisiejszych czasów i różowe lata 70-te. Czuję się prawie szczęśliwa.
Nigdy tego nie robiłam, ale obrzucę Was zdjęciami.
 |
| Mogłabym być taką mamą. |
 |
| Większość zdjęć z celebratto.com |
 |
| Ale mi się na śluby zebrało. |
|
Chciałabym połowę sierpnia '69.
Na lf się wybierasz? ;)
OdpowiedzUsuńOwszem :) Kto pyta?
Usuńhttp://www.youtube.com/watch?v=eFjjO_lhf9c
OdpowiedzUsuń