...w głowie i rozpieprzenie, które dodam Ci do kawy zamiast cynamonu. Jesteś gotowy?
Misja odwiedzić bliskie memu sercu Świnki zakończona sukcesem. Aczkolwiek nie do końca, bo jedna Świnka do Starogardu mi pojechała. Ale już wie, że byłam, że pamiętałam. Wydaje mi się, że tylko o to chodzi w tym dniu. Tak więc balon w kształcie serca dla Mamy Gabi myślę, że jest całkiem udanym prezentem. Tym bardziej, że połowę sama nadmuchałam (nie zrozumcie mnie źle - mam astmę a do tego ten paraliż, przez który musiałam pół ust trzymać, bo wylatywało powietrze, więc samo dmuchanie było dla mnie nie lada wyzwaniem).
Co myślę o walentynkach? Tak, święto komercyjne pełne słodko-pierdzących słów i takie tam, aczkolwiek pewną przyjemność sprawia mi podarowanie komuś lizaka w kształcie serca. Tak po prostu.
Brawa dla mnie i dla tabletek, które wywołują u mnie skutki uboczne. Już lepiej wyglądać nie mogę. Spotkałam się już z nie jedną opinią, że uśmiecham się jak Sylvester Stalone. Dlatego też rozważam dodanie zdjęcia owego pana na profilowe.
Mami Gabi zdołała uratować rybki siostry po tym, jak brat wlał im herbaty do akwarium, "bo pić im się chciało". Nie powiem, w głębi duszy miałam nadzieję, że zdechną. Mała ma nagrabione u mnie ostatnio.
Poza tym łażę za jakimś głupim certyfikatem, który miała odebrać rzekomo rok temu. Ale nadal nie widzą o co chodzi.
Piątek - Pomo najprawdopodobniej. Zabawimy się przy karaoke. Wpadajcie - warto.
"Ja mam nabitą faję,
Ja mam nabitą faję,
W głowie mam cygański zajeb."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz