Chwaliłam się prezentem, który sama sobie ufundowałam?
Moje piękności!
Trochę mnie.
- Snaaki.
- Nie wierzę w spadające gwiazdy. Ale wierzę w grosik wrzucony w fontannę. Czemu tak? Bo w życiu nic za darmo. https://www.facebook.com/sniez666
czwartek, 15 listopada 2012
poniedziałek, 12 listopada 2012
r 3VO_| ution.
Wszystko pod kontrolą. WSZYSTKO jest pod kontrolą. Wreszcie. Od ponad miesiąca bałagan w głowie, problemy małe i duże. Zero ucisku w umyśle, wszystko jasne, wszystko ostateczne. Każda decyzja przemyślana - zwłaszcza ta najcięższa. Ale skoro mam wybierać, to lepiej pocierpieć chwilę, niż miałoby się cierpieć może już zawsze.
Najtrudniejsze zadanie wykonane, wreszcie, rezultat iście zadowalający, piękny, najpiękniejszy. I choć do końca nie wiedziałam czego chcę, w tej ostatniej sekundzie przed sprawdzianem wyboru dokonałam. Tak już jest, że albo dowiesz się za późno czego chcesz, albo przed samą metą
Ja zdążyłam.
I teraz zrobię mnóstwo rzeczy. Mnóstwo rzeczy, na które wcześniej nie miałam czasu, albo też zwyczajnie nie miałam sił. Trochę rzeczy ponaprawiać muszę, bo co nieco zepsuło się po drodze.
PS: Jest dobrze.
Zamęczyłam Was?
Najtrudniejsze zadanie wykonane, wreszcie, rezultat iście zadowalający, piękny, najpiękniejszy. I choć do końca nie wiedziałam czego chcę, w tej ostatniej sekundzie przed sprawdzianem wyboru dokonałam. Tak już jest, że albo dowiesz się za późno czego chcesz, albo przed samą metą
Ja zdążyłam.
I teraz zrobię mnóstwo rzeczy. Mnóstwo rzeczy, na które wcześniej nie miałam czasu, albo też zwyczajnie nie miałam sił. Trochę rzeczy ponaprawiać muszę, bo co nieco zepsuło się po drodze.
PS: Jest dobrze.
Zamęczyłam Was?
niedziela, 4 listopada 2012
Po(l)mo.
Inspirujące, satysfakcjonujące. To drugie z pewnością.
Lubię pracować trzeźwa wśród pijanych ludzi. Tak, lubię się śmiać z innych, chociaż z samej siebie częściej się śmieję (czasem też wchodzi to pod pojęcie współczucia).
Dostałam wczoraj radę na przyszłość: mam podrywać tylko te najbardziej zajebiste laski. W sumie nie wiem, co ten pan chciał mi przekazać, ale cóż, zapamiętam. Pan Krzysiu nauczył mnie puszczać siarczyste wiązanki w momencie wysokiego poziomu zdenerwowania: kurwa jego pierdolona w cwelowską pizdę mać. Chyba zapomniałam o jakiś przymiotniku, ale chodzi o fakt, że krzyczysz to na jednym wydechu i jakoś tak lepiej. Ups, powinnam zaznaczyć, że na bloga można od 18 lat wchodzić. Ostatni buch fajki i uśmiech na twarzy.
Muszę przestać wybiegać na krótkim rękawku na dwór po M. Ten kaszel mnie zabije. Tak, wiem, że to będą fajki, albo drzewo stojące za blisko jezdni, ale jeśli dzisiaj, to będzie to kaszel. Ale zanim zabije, odrobię pracę z kartografii. Czas spojrzeć na plan zajęć i dowiedzieć się czy teraz są dwie gwiazdki czy też jedna.
Koncert Power of Trinity w Polmozbycie się szykuje! Wpadajcie na Al. Hallera 132 (z tyłu budynku) po bilety! Koncert 2.12.12, ale już się jaram jak nie wiem co!
11.11.12 mamy Hurraguna, a 18.11.12, jeżeli pamięć mnie nie myli to zagra Ocean! :D
Czemu ''L'' w nawiasie? Nie, nie jestem lechistką, ani żadnym innym badziewiakiem, ale sentyment mi tak nakazał.
Yeah.
Lubię pracować trzeźwa wśród pijanych ludzi. Tak, lubię się śmiać z innych, chociaż z samej siebie częściej się śmieję (czasem też wchodzi to pod pojęcie współczucia).
Dostałam wczoraj radę na przyszłość: mam podrywać tylko te najbardziej zajebiste laski. W sumie nie wiem, co ten pan chciał mi przekazać, ale cóż, zapamiętam. Pan Krzysiu nauczył mnie puszczać siarczyste wiązanki w momencie wysokiego poziomu zdenerwowania: kurwa jego pierdolona w cwelowską pizdę mać. Chyba zapomniałam o jakiś przymiotniku, ale chodzi o fakt, że krzyczysz to na jednym wydechu i jakoś tak lepiej. Ups, powinnam zaznaczyć, że na bloga można od 18 lat wchodzić. Ostatni buch fajki i uśmiech na twarzy.
Muszę przestać wybiegać na krótkim rękawku na dwór po M. Ten kaszel mnie zabije. Tak, wiem, że to będą fajki, albo drzewo stojące za blisko jezdni, ale jeśli dzisiaj, to będzie to kaszel. Ale zanim zabije, odrobię pracę z kartografii. Czas spojrzeć na plan zajęć i dowiedzieć się czy teraz są dwie gwiazdki czy też jedna.
Koncert Power of Trinity w Polmozbycie się szykuje! Wpadajcie na Al. Hallera 132 (z tyłu budynku) po bilety! Koncert 2.12.12, ale już się jaram jak nie wiem co!
11.11.12 mamy Hurraguna, a 18.11.12, jeżeli pamięć mnie nie myli to zagra Ocean! :D
Czemu ''L'' w nawiasie? Nie, nie jestem lechistką, ani żadnym innym badziewiakiem, ale sentyment mi tak nakazał.
Yeah.
poniedziałek, 29 października 2012
Kluczy milion.
Śnieżu, broisz ostatnio. Poukładaj sobie w głowie, zamiast robić co popadnie, co ci neurony na myśl przyniosą. Nie słucham innych, więc czemu bym miała siebie. Pff.
Ojej. Kolejna piosenka, która sprawia, że dziwny spokój ogarnia mój umysł. Uwielbiam. Może przestanę robić wjazdu na psychikę moim współlokatorkom piosenką Eye of the tiger.
W dziwnym miejscu jestem. Widzę, co za mną, ale tak strasznie ciężko jest spojrzeć chociaż metr do przodu. Coś poszło nie tak, ale trudno jest przypomnieć sobie w czym ten sęk utkwił. Takie uczucie, ale to niedobre, niby idziesz do przodu, ale stanąłeś w miejscu. Fatamorgana metaforyczna. Obolałe nogi zdają się być w tym przypadku czymś przyjemnym. Zdaje się, że nic z tym nie robię. Chodzę i wchodzę w co popadnie, w ręku kluczy milion, połowę zgubię, jedna czwarta nie pasuje, a i z tego połowy nie będzie mi się chciało spróbować. Chociaż...
Taka mała zmiana we mnie zaszła. Nie mam pojęcia do czego to doprowadzi.
Teraz tylko szare korytarze, papierosy, błędy.
Coś mi pokazują, w dupie mam te dokumenty.
Gadam bez przerwy, słucha jakiś uśmiechnięty typ.
Mówili, że kręciłeś, oni wykręcili ciebie w mig...
I nie będziesz sam.
Masia - Kluczy milion. Polecam.
Ojej. Kolejna piosenka, która sprawia, że dziwny spokój ogarnia mój umysł. Uwielbiam. Może przestanę robić wjazdu na psychikę moim współlokatorkom piosenką Eye of the tiger.
W dziwnym miejscu jestem. Widzę, co za mną, ale tak strasznie ciężko jest spojrzeć chociaż metr do przodu. Coś poszło nie tak, ale trudno jest przypomnieć sobie w czym ten sęk utkwił. Takie uczucie, ale to niedobre, niby idziesz do przodu, ale stanąłeś w miejscu. Fatamorgana metaforyczna. Obolałe nogi zdają się być w tym przypadku czymś przyjemnym. Zdaje się, że nic z tym nie robię. Chodzę i wchodzę w co popadnie, w ręku kluczy milion, połowę zgubię, jedna czwarta nie pasuje, a i z tego połowy nie będzie mi się chciało spróbować. Chociaż...
Taka mała zmiana we mnie zaszła. Nie mam pojęcia do czego to doprowadzi.
Teraz tylko szare korytarze, papierosy, błędy.
Coś mi pokazują, w dupie mam te dokumenty.
Gadam bez przerwy, słucha jakiś uśmiechnięty typ.
Mówili, że kręciłeś, oni wykręcili ciebie w mig...
I nie będziesz sam.
Masia - Kluczy milion. Polecam.
niedziela, 14 października 2012
Idealny plan na życie.
Minęły 2 tygodnie od kiedy nie byłam w Czersku. Jakby nie patrzeć to kupa czasu, ze względu na to, że nigdy tak długo, bez przerwy, nie byłam w tym małym miasteczku. Nie powiem, Gdańsk zachwyca, a raczej wydaje się być w porządku miastem. Ostatnio miałam nawet okazje pozwiedzać, gdyż poranny brak kawy sprawia, że jadę tramwajem w drugą stronę. Ale to tylko ja, czyż nie? Niesamowitym fartem było, że zdążyłam na wykład, co więcej musiałam jeszcze czekać, gdyż profesor miał drobny problem ze sprzętem.
Już nawet przyzwyczaiłam się do wstawania o 6 rano (tak, UG nie daje pospać), co nie znaczy, że idę spać już o 22. Zazwyczaj są to okolice 24-01. Pamiętam jeszcze jak spałam po 12h dziennie. Nie powiem, że przy takim planie dnia mam więcej czasu na COŚ. Cokolwiek. Wszystko.
Przez cokolwiek rozumiem oczywiście łączenie pracy ze szkoła i trochę czasu dla siebie, choć jest go mało. Praca - Polmozbyt, tak Śniegowi się pofarciło. Trochę informacji wstępnych - nowo otwarty klub z Gdańsku, znajdujący się na Hallera 132, z tyłu budynku. Klub się dopiero rozkręca, więc mam nadzieję, że niedługo odwiedzać nas będzie większa liczba osób, bo uważam, ze naprawdę warto. Pewnie wiele osób się przestraszyło, że to lokal dla zamkniętego grona osób, ale wcale tak nie jest :) Fejsbókowy link podsyłam. Niedługo Halloween w Polmozbycie, ma być i Lipali i mnóstwo innych rzeczy. Wspomnę o ekipie, bo też mam się czym tu pochwalić :) I wszystkim innym bym mogła.
Teraz chwila dla siebie, nowy sezon Supernatural się zaczął, więc wykorzystam ten moment.
Nie mam sensowniejszego zdjęcia niż mnie, mało ogarniętej mnie.
Aloha from Gdańsk.
Już nawet przyzwyczaiłam się do wstawania o 6 rano (tak, UG nie daje pospać), co nie znaczy, że idę spać już o 22. Zazwyczaj są to okolice 24-01. Pamiętam jeszcze jak spałam po 12h dziennie. Nie powiem, że przy takim planie dnia mam więcej czasu na COŚ. Cokolwiek. Wszystko.
Przez cokolwiek rozumiem oczywiście łączenie pracy ze szkoła i trochę czasu dla siebie, choć jest go mało. Praca - Polmozbyt, tak Śniegowi się pofarciło. Trochę informacji wstępnych - nowo otwarty klub z Gdańsku, znajdujący się na Hallera 132, z tyłu budynku. Klub się dopiero rozkręca, więc mam nadzieję, że niedługo odwiedzać nas będzie większa liczba osób, bo uważam, ze naprawdę warto. Pewnie wiele osób się przestraszyło, że to lokal dla zamkniętego grona osób, ale wcale tak nie jest :) Fejsbókowy link podsyłam. Niedługo Halloween w Polmozbycie, ma być i Lipali i mnóstwo innych rzeczy. Wspomnę o ekipie, bo też mam się czym tu pochwalić :) I wszystkim innym bym mogła.
Teraz chwila dla siebie, nowy sezon Supernatural się zaczął, więc wykorzystam ten moment.
Nie mam sensowniejszego zdjęcia niż mnie, mało ogarniętej mnie.
Aloha from Gdańsk.
niedziela, 23 września 2012
100.000 jednakowych.
Ból nadgarstka staje się normą, jednakże nie chciałabym, by było tak zawsze. Chcąc - nie chcąc, przy poprawianiu/robieniu dredów jest to strasznie uciążliwe. Do tego najprawdopodobniej w piątek idę do pracy i tutaj również nadgarstek staje się niezbędny.
Gdańsk pełną parą, ale staram się spędzić jak najwięcej czasu w Czersku. Dlatego też pojawię się tam dopiero w czwartek/piątek jakby ktoś pytał. Ominie mnie osiemnastka brata - szczerze ubolewam nad tym, w końcu jest on moim jedynym bratem. I Mami Gabi też by się przydała jakaś pomoc. Przecież całkiem niedawno moja osiemnastka była...
Boję się moich myśli, szczególnie tych wzbudzonych procentami. Niby spoko, ale jednak nie.
"Całą noc nie mogłem spać
Amfetamina ma gorzki smak."
Niech będzie Bedu, bo akurat napisał.
Gdańsk pełną parą, ale staram się spędzić jak najwięcej czasu w Czersku. Dlatego też pojawię się tam dopiero w czwartek/piątek jakby ktoś pytał. Ominie mnie osiemnastka brata - szczerze ubolewam nad tym, w końcu jest on moim jedynym bratem. I Mami Gabi też by się przydała jakaś pomoc. Przecież całkiem niedawno moja osiemnastka była...
Boję się moich myśli, szczególnie tych wzbudzonych procentami. Niby spoko, ale jednak nie.
"Całą noc nie mogłem spać
Amfetamina ma gorzki smak."
Niech będzie Bedu, bo akurat napisał.
piątek, 14 września 2012
r 3VO_| ution.
Mieliście kiedyś ochotę się zakochać?
Hm, chyba to ten z wieczorów, kiedy mam na to ochotę. A już w ogóle słuchając tej piosenki. To takie świadome pchanie się w kłopoty - taka moja opinia. Na szczęście i nieszczęście moje posiadam taką wiedzę.
Być może przeżywam właśnie ostatni weekend w Czersku. Za tydzień zacznie się praca, potem dojdzie szkoła, a potem tysiąc innych rzeczy. Cieszę się, że to wszystko wreszcie się ruszyło, ze ruszyłam się ja. A jeszcze większym szczęściem (ale tylko dnia dzisiejszego) jest, to że mam ochotę i czas przysiąść dłużej przy blogspocie. Nie będę udawać, że trochę to zaniedbałam, gdyż ostatnia notka (bodajże zwykły jpg w internecie znaleziony) to był szczyt moich możliwości. Morena nasza niespodzianki nam robi, czasem prąd wyłączy, wody nie da, internetu tym bardziej, ale nie chcę się usprawiedliwiać pierdołami.
Mały kaszel się u mnie pojawił, teraz dziwnie ciepło i zimno mi. Całe wakacje bez kichnięcia, więc czemu nie chorować jesienią? I tak dumna jestem, ale jednocześnie zaniepokojona, dmucham na zimne.
Macie moją nutkę:
"Your love is life saving
you always catch me when I fall"
I gratis znad morza!
Hm, chyba to ten z wieczorów, kiedy mam na to ochotę. A już w ogóle słuchając tej piosenki. To takie świadome pchanie się w kłopoty - taka moja opinia. Na szczęście i nieszczęście moje posiadam taką wiedzę.
Być może przeżywam właśnie ostatni weekend w Czersku. Za tydzień zacznie się praca, potem dojdzie szkoła, a potem tysiąc innych rzeczy. Cieszę się, że to wszystko wreszcie się ruszyło, ze ruszyłam się ja. A jeszcze większym szczęściem (ale tylko dnia dzisiejszego) jest, to że mam ochotę i czas przysiąść dłużej przy blogspocie. Nie będę udawać, że trochę to zaniedbałam, gdyż ostatnia notka (bodajże zwykły jpg w internecie znaleziony) to był szczyt moich możliwości. Morena nasza niespodzianki nam robi, czasem prąd wyłączy, wody nie da, internetu tym bardziej, ale nie chcę się usprawiedliwiać pierdołami.
Mały kaszel się u mnie pojawił, teraz dziwnie ciepło i zimno mi. Całe wakacje bez kichnięcia, więc czemu nie chorować jesienią? I tak dumna jestem, ale jednocześnie zaniepokojona, dmucham na zimne.
Macie moją nutkę:
"Your love is life saving
you always catch me when I fall"
I gratis znad morza!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




