Inspirujące, satysfakcjonujące. To drugie z pewnością.
Lubię pracować trzeźwa wśród pijanych ludzi. Tak, lubię się śmiać z innych, chociaż z samej siebie częściej się śmieję (czasem też wchodzi to pod pojęcie współczucia).
Dostałam wczoraj radę na przyszłość: mam podrywać tylko te najbardziej zajebiste laski. W sumie nie wiem, co ten pan chciał mi przekazać, ale cóż, zapamiętam. Pan Krzysiu nauczył mnie puszczać siarczyste wiązanki w momencie wysokiego poziomu zdenerwowania: kurwa jego pierdolona w cwelowską pizdę mać. Chyba zapomniałam o jakiś przymiotniku, ale chodzi o fakt, że krzyczysz to na jednym wydechu i jakoś tak lepiej. Ups, powinnam zaznaczyć, że na bloga można od 18 lat wchodzić. Ostatni buch fajki i uśmiech na twarzy.
Muszę przestać wybiegać na krótkim rękawku na dwór po M. Ten kaszel mnie zabije. Tak, wiem, że to będą fajki, albo drzewo stojące za blisko jezdni, ale jeśli dzisiaj, to będzie to kaszel. Ale zanim zabije, odrobię pracę z kartografii. Czas spojrzeć na plan zajęć i dowiedzieć się czy teraz są dwie gwiazdki czy też jedna.
Koncert Power of Trinity w Polmozbycie się szykuje! Wpadajcie na Al. Hallera 132 (z tyłu budynku) po bilety! Koncert 2.12.12, ale już się jaram jak nie wiem co!
11.11.12 mamy Hurraguna, a 18.11.12, jeżeli pamięć mnie nie myli to zagra Ocean! :D
Czemu ''L'' w nawiasie? Nie, nie jestem lechistką, ani żadnym innym badziewiakiem, ale sentyment mi tak nakazał.
Yeah.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz