Trochę mnie.

Moje zdjęcie
Nie wierzę w spadające gwiazdy. Ale wierzę w grosik wrzucony w fontannę. Czemu tak? Bo w życiu nic za darmo. https://www.facebook.com/sniez666

piątek, 26 kwietnia 2013

Soldier's eye

Jestem zmęczona. Totalny brak chęci na cokolwiek, jeszcze większy do tego, by wziąć się do nauki. Coraz mniej myśli w stylu "dasz radę", coraz więcej "to nie na moje siły".
Nie mogę się doczekać jakiegoś dłuższego wolnego, a majówka wydaje się być tylko jednodniową odskocznią od tego wszystkiego. Reset systemu zdaje się być dobrym pomysłem, ale na to trzeba mieć czas i możliwości. Nie mam żadnego z nich.
Denerwuję mnie Gdańsk, stąd też już teraz wracam do Czerska. Potem Gdańsk jeszcze na dwa dni.
Mam ochotę na coś nowego. Buty, bluzka, torebka, tatuaż. Jedno z nich na pewno zrobię.

Cholernie brakuję mi tego miejsca.


3 oferty majówkowe. Muszę dobrze przemyśleć.

piątek, 12 kwietnia 2013

Love Headshot

Nie lubię, nie cierpię kiedy ktoś wpierdala się w moje sprawy. Tym bardziej ktoś na kim się kiedyś bardzo mocno zwiodłam, ktoś, kto jednym zdaniem potrafił zastrzelić we mnie wszystkie pozytywne myśli. Czuję chorą zazdrość, która niedługo wybuchnie i rozerwie wszystko dookoła. Lub też po prostu ucieknę pozostawiając to wszystko by zdechło.
Nie cierpię tych plotek, które do mnie dochodzą, bo posiadam okrutną umiejętność czytania między wierszami. Niesamowita jest ta niewiedza co się dzieję dookoła. Nieznośne mocniejsze bicie serca.

Gdyby to było cokolwiek, olałabym, ale to już jest coś.


Headshot? Z przyjemnością bym na Tobie przećwiczyła.

czwartek, 28 marca 2013

OpenLetter.

Wydaję mi się, że z każdym kolejnym przybyciem do Czerska czegoś tu ubywa. Może i nie tylko mi się to wydaję, ale tak jest. W tygodniu, z każdym dniem coraz bardziej tęskni mi się za tym miastem, jednak po paru godzinach tu spędzonych chce wracać do Trójmiasta.

I chyba uświadomiłam sobie dlaczego tak jest. Mam tu ogrom niedokończonych spraw, które męczą, które nie dają mi tu odpocząć. Ale zgodnie z moją naturą wolę to wszystko olać, niech zdycha powoli, najlepiej w zapomnieniu, omijając mnie z daleka.

Jutro na śniadanie poproszę formatowanie dysku zawartego w mojej głowie.

Mój czasoumilacz.


środa, 6 marca 2013

Anty-anomia

Pamiętam dokładnie jak rok temu, na właśnie pierwsze wyjście wiosennego słońca napisałam notatkę "Wiosna, ach to ty". Jej, tak wiele się pozmieniało. Mogę chyba powiedzieć, że wszystko. Dosłownie wszystko. Ale jeszcze bardziej niepokojące a zarazem ekscytujące są zmiany, które nastąpią. To jest takie coś, co wisi w powietrzu i dobrze to czujesz.
Mrrr, jeszcze zajęcia na 14:15 dopiero. I to nic, że wejściówka, to nic, że protoplanety, badania astrobiologiczne i paleobiogeochemiczne.
Jest pięknie.


Wtedy też pięknie było.

piątek, 22 lutego 2013

Słońce znów wyszło!

Stanę się niedługo bohaterką chojnickiego szpitala. Być może nie ze względu na częstotliwość odwiedzin, ale na ich charakter. Doktor Chirurg z pewnością mnie zapamięta.
Czasem sobie wyobrażam, że jestem takim ich słoneczkiem. Pośród dziesiątek pacjentów odwiedzających doktora, narzekających i proszących o tabletki na ból ucha, nogi, brzucha czy też najbardziej pożądanego leku (mimo wszystko) - na ból istenia, przychodzi taka jedna. Mina zbitego psa, jednak jest w tym ubawy. Wygląd nietuzinkowy - dredy, małe, blond, na pierwszy rzut oka w męskiej, ogromnej bluzie.

- Panie Doktorze, musi mi Pan stopę odciąć.
- Słucham??
- No bo ja mam modzel, ja panu pokaże i pan musi to wyciąć.
- Ale to nie całą nogę przecież!

Uśmiech od ucha, do ucha, bo przecież zabawne jest, gdy dwudziestoletnia dziewczyna, z powodu bardzo niewielkiego myśli, że nogę jej amputują.

- A będzie mnie pani trzymała za rękę jak pan doktor zastrzyk zrobi?
- Ale to przecież nie boli!
- Ale to jest najgorzej.

Już samo czekanie na działanie znieczulenia przebiega spokojnie. Ale zabieg już nie.  Znowu rozbawię tą parkę, zanim kolejna pani po sześćdziesiątce zapragnie pokazać swoje siedemdziesięcioletnie ciało (nie, nie zrobiłam tu błędu).

- Bo ja po tej geografii, to wyjadę na Syberię pingwiny liczyć.
- Ale na Syberii nie ma pingwinów.
- A to je tam wezmę.

- Czemu oczy zakrywasz? Zobacz, kolczyk w języku, w uszach, tatuaże a się igły małej boi!

- A jak ty zarobisz na te wycieczki?
- Ano nie wiem jeszcze. Dredy porobię.

I właśnie wtedy wracam do domu, opowiadając Mamie jak to na chwilę poprawiłam humor lekarzom i pielęgnierkom, pozwalając śmiać się ze mnie, i śmiać się z nimi. Dystans do samego siebie też się liczy przcież.
Ups, granica pewna zauważona. Rozmowa z obcymi dorosłymi idzie świetnie, ale jak zagadać do nowo poznanych ludzi z okolic twojego wieku?

Stygmaty Chirurgiczne!
I ujebana noga.

niedziela, 3 lutego 2013

Walkie talkie.

Mówią, że wszystko dobre, co się dobrze kończy. Niby tak, ale przejdź przez to, nie robiąc sobie bałaganu w myślach. Albo spróbuj posprzątać ten syf. Niesmak wspomnień jeszcze przez chwile pozostanie.
Wiem, że zwlekając z odwiedzinami u lekarza, tylko krzywdę sobie robię. Chodzę jak kaczka, nie mogąc postawić normalnie stopy. Wiem już, że operacji nie da się uniknąć. Może i lepiej byłoby załatwić to teraz, póki ferie (3 tygodnie, tyle wygrać). Póki co porządkujemy sprawy czerskowe, rozmawiamy, śmiejemy się, pijemy. Wszystko po staremu. Niech będzie tak jak jest, a będzie najlepiej. Najpiękniej.


W głowie, i na blogu.
Jeszcze moja twarz.

poniedziałek, 28 stycznia 2013

PAŃSTWO SĄSIEDZI

BARDZO DZIĘKUJĘ, ZA ZAGRYZIENIE PRZEZ WASZEGO PSA, NASZEGO.

PRAGNĘ PRZYPOMNIEŃ O TYM, JAK WASZ PIES, WE WRZEŚNIU 2012, ZAGRYZŁ NASZĄ KOZĘ, MACIUSIA, WYPRUWAJĄC JEJ JELITA I ZACIĄGAJĄC JEJ ZWŁOKI NA WASZE PODWÓRKO. NIESTETY, NIE PONIEŚLIŚCIE ZA TO ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI.
MAM NADZIEJĘ, ŻE KREW NASZEGO BARREGO, KTÓRĄ MUSIAŁAM ŚCIERAĆ Z PODŁOGI, ODCIŚNIE SIĘ NA WASZYM PIĘTNIE.

NA PRZYSZŁOŚĆ, PROSZĘ UWIĄZYWAĆ WASZEGO PSA.