Zauważyłam, że nie tylko charakter odziedziczyłam po tacie. Moje zdolności bywają autodestrukcyjne. Czas wziąć się w garść i jakoś tak do porządku doprowadzić. W głośnikach Deep Purple, w zakładkach oferty mieszkań. Mam wrażenie, że łatwo nam to pójdzie. Z resztą, od jakiegoś czasu wszystko mi łatwiej przychodzi.
Przygotowuję się psychicznie do operacji. Tak, wreszcie nastąpił ten dzień, kiedy nie zostaje nic innego jak uzgodnić termin. W tym przypadku, im szybciej, tym lepiej. Ale jeszcze gorzej się czuję jak pomyślę, że czekają mnie 3 takie operacje.
Moja szaro-kolorowa rzeczywistość.
Dredy zmieniają się w mgnieniu oka, miedziano-różowe na dzień dzisiejszy :)
PS: Nie umieram, jeszcze.
Kliknij, zobacz, udostępnij!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz