Trochę mnie.

Moje zdjęcie
Nie wierzę w spadające gwiazdy. Ale wierzę w grosik wrzucony w fontannę. Czemu tak? Bo w życiu nic za darmo. https://www.facebook.com/sniez666

środa, 16 maja 2012

Tabula Rasa.

Wszystko, co mnie otacza nagle staje się płótnem. Tak oto moim płótnem stała się ściana, którą widzę, gdy po raz pierwszy danego dnia otworzę oczy. Miałam dzisiaj niesamowity popęd na złapanie pędzla w moje dłonie. Tak oto na mojej ścianie pojawiły się dwa brązowe koty. Czemu brązowe? Pewnie dlatego, że dwie ściany takie też są. Wreszcie mogłam zrealizować swoje marzenie na pomalowanie ścian w moich (jak dotąd) ulubionych odcieniach - miodowy i brąz. Chociaż mój wymarzony brąz wyszedł kakaowy.  Jeszcze parę rzeczy jest do zrobienia w pomieszczeniu, w którym oddaje się moim ulubionym zajęciom - spanie, słuchanie, czytanie.
Płótnem też stała się moja szafa - a raczej jej zawartość. Jestem niesamowicie zadowolona z kolorów, które do niej weszły. Czasem aż się śmieję z tego, jak kiedyś królowała tam czerń. Ewentualnie jakiś skromny kolor - żeby odróżnić ciuch.
Moje włosy też są płótnem. Niedawno pojawiły się tam znowu dredy (których nie żałuję - a nawet ciężko mi jest wybaczyć sobie, że mogłam je kiedyś ściąć). Poza dredami - pędzelki jako końcówki, jeżeli mowa o malowaniu.
Jutro ostatni dzień, jeżeli chodzi o otaczaniu się płótnem. Pytanie - z czego jeszcze można płótno uczynić. Skin, skin, piękna, wręcz albinoska skóra. Słońce nigdy nie jakoś nie lubiło. Projekt w głowie siedzi od dawna - nie walczę z tym, pewnie już nigdy nie będę.
I choć wyżej napisałam, że jutro ostatni dzień płótna, to tak naprawdę całe nasze życie jest tabula rasą. Mam nadzieję pomalować ją najróżniejszymi kolorami - niekoniecznie tymi szarymi.

"Wczoraj i jutro, nie znaczą nic.
Przestań się śpieszyć i naucz się być."

Mała odmiana kolorów, jeśli chodzi o muzykę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz