Weszłam wczoraj na wagę. Stoi w łazience na widoku, więc czemu nie? Ale chyba raczej nie chciałam widzieć tych cyferek, wskazujących na to, że tyle waży dziecko w podstawówce. Dwa kilo do tyłu i jestem załamana. Bo w przeciwieństwie do większości - dla odmiany chciałabym przytyć. Mój brzuch stał się płaski zupełnie, co źle wróży reszcie ciała. Chyba muszę odwiedzić pewnego lekarza. I żegnam się z fajkami. Hm, mój dekadentyzm pójdzie gdzieś. Niech to szlag.
Zupełnie inny objaw nadziei. Poczekaj, bla, bla, bla, nie wkręcaj, za dużo wkręcasz, za dużo chcesz, za mało masz, nie czas, nie ta chwila. nie ten dzień, nie ten świat.
"Teraz wstań i bądź kim chcesz koło mnie."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz