Temat na topie, z pewnością, zaraz obok katastrofy smoleńskiej.
Najpierw usłyszeliśmy o tym, że ktoś porwał 6-cio miesięczną dziewczynkę. Matka płacze, prosi by ja oddać, miliony ogłoszeń w milionach polskich miast, ba, nawet zdjęcia małej dziewczynki za granice poszły. Nawet ja się tym trochę przejęłam. Mami Gabi mówi: spójrz w jej oczy, ona kłamie.
Nie mieści mi się w głowie, jak można do czegoś takiego dopuścić. W sensie... Gdybym miała dziecko, pewnie bałabym się komuś innemu w ręce dać, w trosce o jego zdrowie tudzież życie. No ale zdarza się. Ale nie słyszałam jeszcze, by ktoś poszedł od razu zakopać dziecko gdzieś pod głazami. I zapomnieć, gdzie się zakopało. Myślałam, że to trzeba po karetkę zadzwonić, widocznie nie. Prawie bym zapomniała o tym, że trzeba skłamać, że dziecko zostało porwane, stworzyć nawet portret porywacza, dać wywiad do telewizji krzycząc "oddajcie mi Madzię!"
Chyba większy szok przeżyłam, jak dowiedziałam się, że jako karę, rodzice dziewczynki dostaną dostanie życie w apartamencie. Będzie on opłacany z pieniędzy podatników.
Polska krajem absurdu. Jakieś wątpliwości?
Zaczynam myśleć o kandydaturze na prezydenta bądź o emigracji.

ŚNIEŻ NA PREZYDENTA!
OdpowiedzUsuńemigracja spoko opcja, ale tęskni się trochę. lepiej prezydentem zostań :*
OdpowiedzUsuń