Trochę mnie.

Moje zdjęcie
Nie wierzę w spadające gwiazdy. Ale wierzę w grosik wrzucony w fontannę. Czemu tak? Bo w życiu nic za darmo. https://www.facebook.com/sniez666

niedziela, 15 stycznia 2012

Złośliwość Polskich Kolei Państwowych

Mój pobyt w Gdańsku zakończył się w momencie, gdy wsiałam we Wrzeszczu do pociągu. Co prawda - ciężko mi było stamtąd wyjechać, wspominając to, co się przez te trzy dni działo, ale kiedyś trzeba wrócić. Tym bardziej, że ma się do kogo. Mniejsza o większość.
Tak więc czekam na mój pociąg, aż nagle dobiega do mnie głos pani z głośnika, że mój pociąg ma 45 minut spóźnienia. Uwielbiam. Cała zła, zmarznięta, postanowiłam jednak poczekać. I dobrze, bo po 10 minutach się pojawił znowu. Radość moja nie miała końca. A właściwie skończyła się w Gdańsku Głównym, gdzie sie zatrzymaliśmy na jakieś 15-20 minut, po czym kazano nam się przenieść do innego pociagu. Troszkę zamieszania, ale ruszamy po chwili. Hm. Co dziwniejsze, odjechaliśmy 10 metrów i się cofnęliśmy. Znowu kazano nam wrócić do poprzedniego pociagu. Konduktor mówił o jakimś doczepianiu wagonów i czegoś tam i czegoś. Przez ta dość dużą obsuwkę nie zdążyłam na kolejny pociąg z Tczewa do Czerska. Ale wyszło to mi w sumie na dobre, bo dobrze było zobaczyć tych czterech ludzi, z którymi spędziło się w jedej klasie trzy lata.

Studyingmissionfailed.

Po 10 minutach siedzenia w domu, mam ochotę znowu gdzieś wybyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz