Trochę mnie.

Moje zdjęcie
Nie wierzę w spadające gwiazdy. Ale wierzę w grosik wrzucony w fontannę. Czemu tak? Bo w życiu nic za darmo. https://www.facebook.com/sniez666

piątek, 20 stycznia 2012

Pani taka duża, a z mamą?

Moja dobra passa zdrowia skończyła się i zamieniła się w najgorszą z możliwych. Siedzenie na łóżku jest dla mnie męczące, a co z tego wynika śpię 20 godzin dziennie. Bez żartów. Te 4 godziny poświęcam tabletkom, herbatkom i ... rzyganiu. Czegokolwiek bym nie zjadła, to zwrócę. Tak jak 2h temu jogurta. Właściwie pół. Mama namawia mnie na jedzenie, mimo szczerych chęci i burczenia w brzuchu nie mogę. Cieszę się, że zdążyłam pozbyć się gorączki. Ale bardziej od 39 stopni doskwierało i doskwiera mi gardło. Angina, albo coś podobnego.
I gdybym wczoraj nie była umierająca, to bym w życiu nie poszła do tego lekarza. Jadąc do Osiecznej (bo tylko tam zdołali mnie wcisnąć), spytałam mamy, kto mnie przyjmie. Doktor Greczko. Nie mam zamiaru cenzurować tego nazwiska, gdyż jest ono tu ku przestrodze. I usłyszałam do kogo jadę, przed oczami ciemno i panika w głowie. Przez tego lekarza dostałam astmy. Przez tego lekarza, który zapisał mi antybiotyk, który nie zadziałał, potem dwa następne, a gdy jeszcze miałam kaszel, powiedział "niedługo sam zniknie". I tak oto przez miesiąc mówiłam jak Lord Vader, a potem, inny lekarz oznajmił: astma.
Moich chorób końca nie ma tak w sumie. Długo i dużo by tu wymieniać. Jednakże dobrze jest mieć kogoś, kto mimo twojego sprzeciwu przyjedzie i potrzyma za rękę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz