Trochę mnie.
- Snaaki.
- Nie wierzę w spadające gwiazdy. Ale wierzę w grosik wrzucony w fontannę. Czemu tak? Bo w życiu nic za darmo. https://www.facebook.com/sniez666
sobota, 9 marca 2019
TheRabbit.
Jak dziś pamiętam ten post i to uczucie, które mówiło mi, że czas stać się ludzkim inkubatorem - tak to wtedy określiłam. Jakiś czas, podczas różnego rodzaju perturbacji życiowych, to uczucie było wygaszone, potem wróciło na okres jesieni i spieprzyło gdzieś. Spieprzyło, bo gdzieś tam mój organizm podświadomie wysłał do mózgu impuls - STAŁO SIĘ.
Sama nie wiem, w jaki sposób to działa, że moment, w którym się o tym dowiedziałam, ten fioletowy podlany moczem patyczek, wywołał u mnie lawinę wymiotów i potok płaczu. Nie, w moim przypadku nie było to szczęście, bo nie oszukujmy się - szczęście to ostatnie, co mi do głowy przychodzi. To był płacz wywołany poczuciem beznadziejności - ale jak to, przecież jestem tak nieodpowiedzialnym człowiekiem i za dziewięć miesięcy nadal nim będę, przecież tak w ogóle to czuć ode mnie jeszcze resztki wypitej wczoraj whisky, jestem patologiczna, na bank dziecko urodzi się chore, albo mi je zabiorą. Mam 26 lat, nie jestem moją matką by mieć męża i chodzącą dwójkę małych szkrabów. Wewnątrz czuję się jakbym nadal miała te 16 lato żadnych zobowiązań.
sobota, 11 sierpnia 2018
Miód też ma procenty.
Mam w sobie tyle sprzeczności, że sama w nie czasem nie dowierzam. Jak można być mną? Tak absolutnie niepojętą, nieprzewidywalnie nawet dla mnie, psrsoną. Współczułabym osobie na moim miejscu, znając ten stan. Tak chętnie zamieniłabym się chociaż na chwilę. Na jeden dzień, dwadzieścia cztery godziny. Nie czuję się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i tak bardzo chciałabym się tam znaleźć, tak bardzo brakuje mi powietrza, tchu, chcę znaleźć się w tym miejscu, gdzie będę pasować chociaż w sześćdziesięciu procentach. Gdziekolwiek jestem. Cokolwiek robię. Nie, to nie ja, ja nie mogę sobie pozwolić na bycie sobą, bo w gruncie rzeczy sama sobie się wydaje kimś nie wartym uwagi, co więcej, wydaję mi się, że powinno się mnie unikać z daleka, bo jedyne co potrafię robić i co rzeczywiście robię to niszczenie, niszczenie, niszczenia. Każdego. Wszystkiego. Jak to nazwać?
piątek, 10 sierpnia 2018
Po co ten miód
Myślę, że gdybym dowiedziała się w tym momencie, że za chwilę cały świat pierdolnie, rozleci się na milion kawałków, we wszystkich możliwych kierunkach, że nigdy już nie będzie niczego i nikogo, to nadal bym siedziała w tej samej pozycji, z założoną jedną nogą na drugą i jedyne, co bym zrobiła, to uniosła lekko brwi, by wysłuchać, by dać znać, że słyszę, że dotarła wiadomość.
wtorek, 5 września 2017
More than you know
Boję się pisać, że jest mi dobrze, boję się, ponieważ mam dziwne przeczucie, że gdy to zrobię, znowu będę spadać z tego rollercastera, ale niezaprzeczalnie właśnie teraz tak jest. Dach nad głową, on obok, jedzenie w lodówce, on obok, ciepło w mieszkaniu, on obok, zdrowie w garści, on obok, waga w normie, on obok. Wreszcie jest przepięknie, wreszcie jest normalnie, uśmiechając się zaciskam pięści by tego nie wypuścić, nie popuścić ani na centymetr, na dwa też nie. Miód znowu jest w przyzwoitej cenie, mogę sobie na niego pozwolić, więc dawkuję go rozważnie, by starczyło go na długo, by starczyło go już zawsze. I choć od samego początku nie jest łatwo, coś mi mówi, że będzie miało to odbicie w przyszłości.
I just need to get it off my chest
More than you know
You should know that baby you're the best
More than you know.
czwartek, 20 lipca 2017
wtorek, 18 lipca 2017
Helikoptery
There's no lie in her fire, ale też she's lost control.
niedziela, 21 maja 2017
Gdzie rozpieprzenie zastąpiło miód
Miód jest taki drogi w tych czasach. Znalazłam nowe lekarstwo na mój weltschmertz. Kiedy to się skończy? Kiedy będę miała znowu dostęp do miodu? Mieszam rozpieprzenie w herbacie, pięć razy w prawo, trzy w lewo, poprawiam w prawo znowu, jeśli trzeba, jeśli przesadziłam. Nie czuję się zbyt dobrze w tej głowie.