Nieuchronnie zbliża się sesja, a dla mojej podświadomości jest to znak, że trzeba idealnie zmarnować czas tak, aby nie mieć siły w jakikolwiek sposób go wykorzystać. Stąd też, po niecałym roku posiadania i trzymania na pulpicie ikonki The Sims 3 -Rajska Wyspa, natchnęło mnie na uruchomienie tego najskuteczniejszego ze skutecznych pochłaniacza czasu i zagłębienia się w jego podmorskich (dosłownie!) sekretach. Podczas gdy ja zanurzałam się w ciepłych wodach oceanu, Mój Luby, czy też Mój M., jak mawia mój Dziadek (ehe!), uciekał do Visuala, by ponabijać levele w Golden Sun. Także układ idealny, spędzamy razem czas, każdy robiąc to co lubi. Nadszedł jednak TEN moment, gdy Mój M. zbliżał się do final fight, by zabić smoka, który miał trzy głowy, ale potem okazało się, że te głowy to jego rodzice i musiał ich od-uśmiercić, a ja musiałam sięgnąć do Simsopedii, gdyż odkryłam nurkowanie. Wraz z tym cudem odkryłam dodatkową opcję odkrywania wysp, budowania kurortów (moje wymarzone Empire oczywiście, ach, gdybym jeszcze posiadała zdolność tworzenia mebli do mych simsów...), z czym wiąże się poszukiwanie części map. Nie zgłębiając się już dalej w PochłaniaczCzasu, poprosiłam M. by zajrzał do wyżej wymienionej encyklopedii, by zobaczyć jak zebrać części mapy i co należy zrobić, by Krakena ujrzeć. I się zaczęło: musisz zebrać butelki, albo zaprzyjaźnić się z syreną, by Krakena ujrzeć, to mieć cechę pechowiec i stać nieruchomo na łódce, i tak dalej, i tym podobne...
Największym jednak zdziwieniem było oświadczenie M., że on też chce zacząć grać i szybciej niż ja te wyspy odkryć. M.? Simsy? Masz gorączkę? Wezwać karetkę?
Taka Zdrowa Zazdrość :)
Może i udaje mi się w Simsach co nieco, ale w Heroes III, zawsze będzie mu lepiej szło ;)


nie spojlerujjjjj zakonczenia GS LA bo Cię deer of doom dorwie !!;)
OdpowiedzUsuń