Dekadentyzm powoli zabijany tabletkami. Przyszłość pokaże czy podołają. Oficjalnie należę do grona chorych psychicznie. Nawet nie mam pojęcia jak mi jest z tym. Na pewno wolałabym nigdy nie osiągać tego stanu, ale sytuacja nie dała mi żadnego wyboru. Nie potrafię jasno określić nawet jak się czuję dzisiaj, jak czułam się wczoraj. Najchętniej zamknęłabym się w domu i nigdzie nie wychodziła. Nie cierpię ludzi. Jestem w stanie stałego weltschmerzu, ból świata na co dzień. Wysiadam, dziękuję. Żegnam.
Co ja bym bez Ciebie zrobiła.

Nie,znam Cię, kompletnie nic nie wiem o Tobie, nie czytałam wcześniej bloga.
OdpowiedzUsuńAle wierze,że coś w końcu w Twoim życiu pęknie i okaże się,że to wszystko była tylko chwilowa słabość...