BARDZO DZIĘKUJĘ, ZA ZAGRYZIENIE PRZEZ WASZEGO PSA, NASZEGO.
PRAGNĘ PRZYPOMNIEŃ O TYM, JAK WASZ PIES, WE WRZEŚNIU 2012, ZAGRYZŁ NASZĄ KOZĘ, MACIUSIA, WYPRUWAJĄC JEJ JELITA I ZACIĄGAJĄC JEJ ZWŁOKI NA WASZE PODWÓRKO. NIESTETY, NIE PONIEŚLIŚCIE ZA TO ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI.
MAM NADZIEJĘ, ŻE KREW NASZEGO BARREGO, KTÓRĄ MUSIAŁAM ŚCIERAĆ Z PODŁOGI, ODCIŚNIE SIĘ NA WASZYM PIĘTNIE.
NA PRZYSZŁOŚĆ, PROSZĘ UWIĄZYWAĆ WASZEGO PSA.

W interwencji mówiono o tym jak sąsiad zastrzelił psa, bo szczekał. Nie wiem jakie Tobie prawo w tym wypadku przysługuje. Na pewno stać Cię na więcej niż wypłakiwanie się na blogu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Stanisław Wokulski
"Śnieżowe wspomnienia, przemyślenia, śnieżowe wszystko i nic." - o tym jest mój blog. Będę pisała tu co chcę i ile chcę. I tym bardziej mogę się tu wypłakiwać. Nie zrobiłam tego pierwszy raz i nie ostatni. I wiem, ze stać mnie na więcej.
UsuńSąsiadom psa nie zastrzelę, wybacz, nie ciągnie mnie do bycia w Interwencji.
Pozdrawiam,
Joanna D'Arc.
Być może nie jest dane mi zrozumieć tego stylu roztrząsania własnych emocji, ale to nie ważne. Warto też się zastanowić jak zareaguje ten pies jak będzie biegał luzem, a nóż jakieś dziecko nawinie mu się na drogę. Nie mniej jednak życzę jak najwięcej sił po utracie pupila i szybkiego rozwiązania sytuacji z psem sąsiadów.
UsuńPozdrawiam,
Stanisław Wokulski
Ten pies już lata luzem, Panie Stanisławie. Ubiegłej jesieni zagryzł naszą kozę Maciusia, a jej zwłoki wtargał na swoje terytorium. Sąsiad z wrzaskiem wpadł do nas, że jakim prawem to coś leży u niego a nie u nas (och nie wiem, chyba wiatr przygnał) i że mamy w tej chwili to zabrać.
UsuńUh, jest jeszcze sarenka! Która pięknie biegała przy naszej działce, jadła jabłuszka z naszego sadu. Teraz nie ma sarenki, leży zakopana, bo nie dała rady przeżyć z jelitami na wierzchu.
I nasz drugi piesek, który przez owego psa stracił oko.
I dziwi się Pan, że moje emocje sięgnęły zenitu?
PS: Cztery domy dalej znajduje się przedszkole.
UsuńPrzeczytałem poniższe komentarze. Bardzo dobrze, że sprawą zajmie się Policja. Chociaż żyjąc w tym pesymistycznym kraju nic nie zakończy się ze 100% korzyścią dla Pani oraz innych domowników, a zarazem właścicieli pupila. Niestety, nie jest tajemnicą jak działają nasze służby. Nie można jednak tego tak generalizować, ponieważ są wyjątki od reguły i władze miejscowości, w której Pani mieszka może zrobią przeciwnie niż zwykle. Życzę jak najwięcej powodzenia, ponieważ sprawa faktycznie niesamowicie delikatna. Warto też na Policji podeprzeć się faktem, że niedaleko jest owo przedszkole, o którym Pani wspomniała, bo Policja nie bardzo jest domyślna. Wedle panującego żartu jeden funkcjonariusz czyta, drugi piszę, a trzeci umie mówić.
UsuńPomijając cały fakt zdarzenia. Absurdalnym zachowaniem jest to co przedstawia zachowanie sąsiada. Mniemam, że zwierzak był duży, więc jak jego zwłoki mógł przenieść wiatr? Chyba, że mieszka Pani gdzieś w terenie częstych anomalii pogodowych. To wyjaśniałoby sprawę.
Pozdrawiam,
Stanisław Wokulski
Tobie pies sąsiada zagryza psa, mi kot ginie..wtf? Jebane fatum? wiem co czujesz, no nie zbierałam zwłok mojego kota co prawda, ale boli... A sprawa u Was nadaje się na policję. Macie dowody. Widać ci ludzie nie rozumieja, że pewnego pieknego dnia może piesek może sie rzucić na także na nich. Opisałaś to tak, że sama mam ochotę pójść i wyzwać tych ludzi. Stanisław Wokulski? Kurde. Demony j. polskiego wciąż nas przesladuja chyba ;p
OdpowiedzUsuńŚciskam Ciebie mocno, sąsiadów nie.
A.
Sprawa jest już na policji :D
UsuńPrzepraszam Cię A. Nie moją zasługą jest imię, które mi nadano oraz nazwisko mojej rodziny. Wybacz, że pozytywizm był Ci wyraźnie ciężkim przeżyciem, a Lalka autorstwa Arkadiusza Głowackiego wyraźnie cięższym.
UsuńPozdrawiam,
Stanisław Wokulski
Arkadiusz xD
UsuńStasiu, zluzuj i sprawdź lepiej co w sklepie. a NUŻ Izabela wpadnie? :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
A.
ps. Lalkę napisał Aleksander Głowacki..Lepiej przejść ciężko przez pozytywizm, niż wcale. :)
OdpowiedzUsuńAhh, na zawał na Ignacego cóż za czeski błąd. Myślisz Aleksander piszesz Arkadiusz. Nie mniej jednak przyznaję, karygodny błąd, żeby pomylić imię człowieka, który stworzył moją historię.
OdpowiedzUsuńA wyluzowanym być nie mogę, cały czas moje dumania zmieniają swe strony, raz jestem pełen motywacji do działania, a za chwilę cały ten piękny czar mija oraz spowija me myśli mrokiem monotonii, nostalgii...
W sklepie wszystko w porządku, polecam nowe rękawiczki skórzane, dla pięknych dam w promocyjnej cenie.
A wracając do tematu wpisu. Jak wygląda sprawa Pani Paulino? :)
Pozdrawiam,
Stanisław Wokulski
Moja, hm, prawdomówność czy jakkolwiek to nazwać, cię teraz przerazi, ale... nie chcę mi się z tobą pisać. Nie zainteresowałeś mnie swoją osobą.
UsuńPozdrawiam, MiW.