Dzień zero.
Złość i zażenowanie w roli głównej. Aczkolwiek trzyma się gardę wiedząc, że to jest słuszne.
Dzień pierwszy.
Szukasz zajęcia. Jeśli je znajdziesz - dobra Twoja. Czasem sobie głowę zaprzątniesz.
Dzień drugi.
Wyczekujesz i jednocześnie masz nadzieję, że się nie doczekasz.
Dzień trzeci.
Czujesz się źle.
Dzień dwudziesty.
Jest tak, jak chciałaś w trzecim dniu.
Proste.
Chcę znów tam wrócić. Tam wszystko było inne. Lepsze. Bardziej... Przyswajalne.
Dobrze jest mieć przyjaciół.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz