Stanę się niedługo bohaterką chojnickiego szpitala. Być może nie ze względu na częstotliwość odwiedzin, ale na ich charakter. Doktor Chirurg z pewnością mnie zapamięta.
Czasem sobie wyobrażam, że jestem takim ich słoneczkiem. Pośród dziesiątek pacjentów odwiedzających doktora, narzekających i proszących o tabletki na ból ucha, nogi, brzucha czy też najbardziej pożądanego leku (mimo wszystko) - na ból istenia, przychodzi taka jedna. Mina zbitego psa, jednak jest w tym ubawy. Wygląd nietuzinkowy - dredy, małe, blond, na pierwszy rzut oka w męskiej, ogromnej bluzie.
- Panie Doktorze, musi mi Pan stopę odciąć.
- Słucham??
- No bo ja mam modzel, ja panu pokaże i pan musi to wyciąć.
- Ale to nie całą nogę przecież!
Uśmiech od ucha, do ucha, bo przecież zabawne jest, gdy dwudziestoletnia dziewczyna, z powodu bardzo niewielkiego myśli, że nogę jej amputują.
- A będzie mnie pani trzymała za rękę jak pan doktor zastrzyk zrobi?
- Ale to przecież nie boli!
- Ale to jest najgorzej.
Już samo czekanie na działanie znieczulenia przebiega spokojnie. Ale zabieg już nie. Znowu rozbawię tą parkę, zanim kolejna pani po sześćdziesiątce zapragnie pokazać swoje siedemdziesięcioletnie ciało (nie, nie zrobiłam tu błędu).
- Bo ja po tej geografii, to wyjadę na Syberię pingwiny liczyć.
- Ale na Syberii nie ma pingwinów.
- A to je tam wezmę.
- Czemu oczy zakrywasz? Zobacz, kolczyk w języku, w uszach, tatuaże a się igły małej boi!
- A jak ty zarobisz na te wycieczki?
- Ano nie wiem jeszcze. Dredy porobię.
I właśnie wtedy wracam do domu, opowiadając Mamie jak to na chwilę poprawiłam humor lekarzom i pielęgnierkom, pozwalając śmiać się ze mnie, i śmiać się z nimi. Dystans do samego siebie też się liczy przcież.
Ups, granica pewna zauważona. Rozmowa z obcymi dorosłymi idzie świetnie, ale jak zagadać do nowo poznanych ludzi z okolic twojego wieku?
Stygmaty Chirurgiczne!
I ujebana noga.
Trochę mnie.
- Snaaki.
- Nie wierzę w spadające gwiazdy. Ale wierzę w grosik wrzucony w fontannę. Czemu tak? Bo w życiu nic za darmo. https://www.facebook.com/sniez666
piątek, 22 lutego 2013
niedziela, 3 lutego 2013
Walkie talkie.
Mówią, że wszystko dobre, co się dobrze kończy. Niby tak, ale przejdź przez to, nie robiąc sobie bałaganu w myślach. Albo spróbuj posprzątać ten syf. Niesmak wspomnień jeszcze przez chwile pozostanie.
Wiem, że zwlekając z odwiedzinami u lekarza, tylko krzywdę sobie robię. Chodzę jak kaczka, nie mogąc postawić normalnie stopy. Wiem już, że operacji nie da się uniknąć. Może i lepiej byłoby załatwić to teraz, póki ferie (3 tygodnie, tyle wygrać). Póki co porządkujemy sprawy czerskowe, rozmawiamy, śmiejemy się, pijemy. Wszystko po staremu. Niech będzie tak jak jest, a będzie najlepiej. Najpiękniej.
W głowie, i na blogu.
Jeszcze moja twarz.
Wiem, że zwlekając z odwiedzinami u lekarza, tylko krzywdę sobie robię. Chodzę jak kaczka, nie mogąc postawić normalnie stopy. Wiem już, że operacji nie da się uniknąć. Może i lepiej byłoby załatwić to teraz, póki ferie (3 tygodnie, tyle wygrać). Póki co porządkujemy sprawy czerskowe, rozmawiamy, śmiejemy się, pijemy. Wszystko po staremu. Niech będzie tak jak jest, a będzie najlepiej. Najpiękniej.
W głowie, i na blogu.
Jeszcze moja twarz.
poniedziałek, 28 stycznia 2013
PAŃSTWO SĄSIEDZI
BARDZO DZIĘKUJĘ, ZA ZAGRYZIENIE PRZEZ WASZEGO PSA, NASZEGO.
PRAGNĘ PRZYPOMNIEŃ O TYM, JAK WASZ PIES, WE WRZEŚNIU 2012, ZAGRYZŁ NASZĄ KOZĘ, MACIUSIA, WYPRUWAJĄC JEJ JELITA I ZACIĄGAJĄC JEJ ZWŁOKI NA WASZE PODWÓRKO. NIESTETY, NIE PONIEŚLIŚCIE ZA TO ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI.
MAM NADZIEJĘ, ŻE KREW NASZEGO BARREGO, KTÓRĄ MUSIAŁAM ŚCIERAĆ Z PODŁOGI, ODCIŚNIE SIĘ NA WASZYM PIĘTNIE.
NA PRZYSZŁOŚĆ, PROSZĘ UWIĄZYWAĆ WASZEGO PSA.
PRAGNĘ PRZYPOMNIEŃ O TYM, JAK WASZ PIES, WE WRZEŚNIU 2012, ZAGRYZŁ NASZĄ KOZĘ, MACIUSIA, WYPRUWAJĄC JEJ JELITA I ZACIĄGAJĄC JEJ ZWŁOKI NA WASZE PODWÓRKO. NIESTETY, NIE PONIEŚLIŚCIE ZA TO ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI.
MAM NADZIEJĘ, ŻE KREW NASZEGO BARREGO, KTÓRĄ MUSIAŁAM ŚCIERAĆ Z PODŁOGI, ODCIŚNIE SIĘ NA WASZYM PIĘTNIE.
NA PRZYSZŁOŚĆ, PROSZĘ UWIĄZYWAĆ WASZEGO PSA.
niedziela, 20 stycznia 2013
Supermasywna Czarna Dziura
Zaparz kawę. Włącz ulubioną muzykę. Nałóż na nogi koc i zamknij oczy. Są rzeczy ważne i ważniejsze - jedno z moich ulubionych powiedzeń, do którego regularnie się stosuję. Kolejne dwie rzeczy do porównania.
To było ważne, było mega ważne, najważniejsze. Za to mogłaś poświęcić się cała, oddać wszystko co masz - bo tak się właśnie robi z rzeczami najważniejszymi. Za to teraz nie chce Ci się nawet o tym myśleć.
Pojawiła się rzecz ważniejsza. Przeważnie jest nią własne szczęście. Po tej drugiej stronie zawsze jest coś związanego z Tobą. Tak więc teraz patrzysz na to, czy chcesz w tej kwestii stać się egoistką. Nie jest to jednak takie straszne, gdy narysujesz sobie schemat i od Twojego dobrego samopoczucia wychodzą dwie gałązki - będzie dobrze dla obu, lub będzie dobrze tylko dla ciebie.
Wygrałeś, jeśli pierwsza opcja wejdzie w życie.
Strasznie trzęsą mi się ręce
Świat będzie musiał niedługo poznać kolejną ważniejszą rzecz.
"Myślałem, że nie jestem głupcem dla nikogo
Ale skarbie, jestem głupcem dla ciebie
Jesteś królową powierzchowności
I jak długo, zanim powiesz prawdę?"
To było ważne, było mega ważne, najważniejsze. Za to mogłaś poświęcić się cała, oddać wszystko co masz - bo tak się właśnie robi z rzeczami najważniejszymi. Za to teraz nie chce Ci się nawet o tym myśleć.
Pojawiła się rzecz ważniejsza. Przeważnie jest nią własne szczęście. Po tej drugiej stronie zawsze jest coś związanego z Tobą. Tak więc teraz patrzysz na to, czy chcesz w tej kwestii stać się egoistką. Nie jest to jednak takie straszne, gdy narysujesz sobie schemat i od Twojego dobrego samopoczucia wychodzą dwie gałązki - będzie dobrze dla obu, lub będzie dobrze tylko dla ciebie.
Wygrałeś, jeśli pierwsza opcja wejdzie w życie.
Strasznie trzęsą mi się ręce
Świat będzie musiał niedługo poznać kolejną ważniejszą rzecz.
"Myślałem, że nie jestem głupcem dla nikogo
Ale skarbie, jestem głupcem dla ciebie
Jesteś królową powierzchowności
I jak długo, zanim powiesz prawdę?"
czwartek, 10 stycznia 2013
Everybody hurts
W słuchawkach piosenka wyżej, póki co. Tak jakoś natchnęło mnie na ten utwór. Pewnie to przez ten moment w moim życiu. Adekwatnie do niego.
Alice Cooper i do przodu. Chociaż jestem zła na nich, bo zepsuli mi jedną słuchawkę. Zdaje sobie sprawę z tego, że to może być jednak ilość decybeli (koło 140 tylko).
Dzisiaj na podbój Sopotu z Idzią (dostanę wpierdol za to określenie). Tak na osłodzenie czy też ochmielenie tego tygodnia pełnego nauki, stresu i brzydkiej pogody.
W niedzielę natomiast podbój Gdańska, tak na zaś, za przyszły tydzień.
Tęsknie za tymi spodniami. Niestety ze względu na ich stan służą teraz jako pidżama.
Wiecie co? Tamte czasy też były lepsze, ale przyjdą jeszcze piękniejsze.
"One look, could kill
My pain, your thrill"
Alice Cooper i do przodu. Chociaż jestem zła na nich, bo zepsuli mi jedną słuchawkę. Zdaje sobie sprawę z tego, że to może być jednak ilość decybeli (koło 140 tylko).
Dzisiaj na podbój Sopotu z Idzią (dostanę wpierdol za to określenie). Tak na osłodzenie czy też ochmielenie tego tygodnia pełnego nauki, stresu i brzydkiej pogody.
W niedzielę natomiast podbój Gdańska, tak na zaś, za przyszły tydzień.
Tęsknie za tymi spodniami. Niestety ze względu na ich stan służą teraz jako pidżama.
Wiecie co? Tamte czasy też były lepsze, ale przyjdą jeszcze piękniejsze.
"One look, could kill
My pain, your thrill"
sobota, 5 stycznia 2013
69 post
Melancholijnie.
Dobrze jest wyjść wreszcie do ludzie. Niekoniecznie na uczelnie w celu zaliczenia dwóch przedmiotów. Ale wyjazd do Wiela? Jak najbardziej. Najlepiej.
Ale się porobiło, czyż nie? Chowam twarz w dłonie i śmieję się, ironicznie oczywiście. Bo na żaden inny gest mnie w tej chwili i TEJ SYTUACJI po ludzku nie stać.
Kilku moim znajomym życzyłabym na nowy rok więcej odwagi do powiedzenia wprost niektórych rzeczy. Męczymy się, czyż nie? Oprócz odwagi także ogarnięcia ale przede wszystkim umiejętności podjęcia decyzji i wykonania paru kroków w celu nabycia doświadczenia - tak to ujmę. Życzenia piękne, życzenia trafne, życzenia nie trudne do zrealizowania. Tak mi się przynajmniej wydaję.
Hm, wiecie co? Ja naprawdę jestem wredna.
Dobrze jest wyjść wreszcie do ludzie. Niekoniecznie na uczelnie w celu zaliczenia dwóch przedmiotów. Ale wyjazd do Wiela? Jak najbardziej. Najlepiej.
Ale się porobiło, czyż nie? Chowam twarz w dłonie i śmieję się, ironicznie oczywiście. Bo na żaden inny gest mnie w tej chwili i TEJ SYTUACJI po ludzku nie stać.
Kilku moim znajomym życzyłabym na nowy rok więcej odwagi do powiedzenia wprost niektórych rzeczy. Męczymy się, czyż nie? Oprócz odwagi także ogarnięcia ale przede wszystkim umiejętności podjęcia decyzji i wykonania paru kroków w celu nabycia doświadczenia - tak to ujmę. Życzenia piękne, życzenia trafne, życzenia nie trudne do zrealizowania. Tak mi się przynajmniej wydaję.
Hm, wiecie co? Ja naprawdę jestem wredna.
- O
wg m* osatnio się ubezpieczał u mnie i nie mógł przeżyć , ze taka wredna się zrobiłaś , serio ;p
niedziela, 30 grudnia 2012
Cholera!
Moich chorób ciąg dalszy.
Mój organizm wynalazł nowy gatunek grypy, fuck yeah. A właściwie organizm mojej siostry, który mnie tym zaraził. Z tym, że ja przechodzę to tysiąc razy gorzej. Grypo-różyczkowo-szkarlatynowo podobne coś. Ale nic z tych rzeczy dokładnie to nie jest. Wiem, że mogę zarazić wszystkich. Więc bardzo mi przykro, ale nie radziłabym mnie odwiedzać.
Powiem Wam, że doktorzy i pielęgniarki w Chojnicach są o wiele milsze niż te w Czersku. Szczególnie pozdrawiam jedną, przez której zastrzyk dwa dni nie mogłam chodzić. Jak zobaczyłam kobietę, po prostu znowu nie mogłam usiąść, ani zgiąć nogi i siniak też wrócił. Wracając do powiatowego miasta. Powiem wręcz, że są całkiem sympatyczne te pielęgniarki. Chociaż do lekarza z pogotowia też nie mam zastrzeżeń.
Tak więc sylwester na trzeźwo z babcią i Polsatem się zapowiada.
Jednak najbardziej o uczelnie się boję. Nie chce powtórki.
O macie na nowy rok. Żyjcie tak jak w piosnce tej.
I nic więcej, bo nie spałam od 6 godzin, czyli baaardzo długo.
Mój organizm wynalazł nowy gatunek grypy, fuck yeah. A właściwie organizm mojej siostry, który mnie tym zaraził. Z tym, że ja przechodzę to tysiąc razy gorzej. Grypo-różyczkowo-szkarlatynowo podobne coś. Ale nic z tych rzeczy dokładnie to nie jest. Wiem, że mogę zarazić wszystkich. Więc bardzo mi przykro, ale nie radziłabym mnie odwiedzać.
Powiem Wam, że doktorzy i pielęgniarki w Chojnicach są o wiele milsze niż te w Czersku. Szczególnie pozdrawiam jedną, przez której zastrzyk dwa dni nie mogłam chodzić. Jak zobaczyłam kobietę, po prostu znowu nie mogłam usiąść, ani zgiąć nogi i siniak też wrócił. Wracając do powiatowego miasta. Powiem wręcz, że są całkiem sympatyczne te pielęgniarki. Chociaż do lekarza z pogotowia też nie mam zastrzeżeń.
Tak więc sylwester na trzeźwo z babcią i Polsatem się zapowiada.
Jednak najbardziej o uczelnie się boję. Nie chce powtórki.
O macie na nowy rok. Żyjcie tak jak w piosnce tej.
I nic więcej, bo nie spałam od 6 godzin, czyli baaardzo długo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)