Buszująca po świecie.
Buszująca po głowie.
Odnalazłam walizkę z moim jestestwem.
Nasiąknięta skorupka śmierdzi wszystkim.
Czuję ogromną pustkę w sercu, spowodowaną utratą drugiego bloga, którego prowadziłam przez około 10 lat, o którym nie mówiłam, który był dla mnie jak pudełko, w którym chowałam wszystkie podłe uczucia. Boję się, że poprzez brak ich miejsca w świecie, zaraz wylecą na zewnątrz i wbiją mi tysiące sztyletów w plecy, wrócą i rozpierdolą wszystko dookoła, z rozkazem patrzenia na ten syf. Moje wiersze, moje wspomnienia, moje opowiadania i moje marzenia. Moje listy, moje notatki, moje nieprzespane noce. Mój kochany skowronek uciekł z klatki.
Nie wróci.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz