To spadło na nią znienacka. To nie był grom z jasnego nieba, to było coś o wiele silniejszego. Szansa jedna na milion. I w ułamku sekundy stała się milionerką.
Jak się czuję? Nie wiem, czy zdołam to opisać. Chyba jeszcze do mnie to nie dotarło. Nie tego się spodziewałam, ale właśnie to w tej całej sytuacji jest najpiękniejsze. Jak sobie z tym poradzimy, nie wiem. Właśnie tej formy osobowej mi brakowało. Patrzę na listę "MUST DO życia" i stała się ona nagle realna. Wszystko jest możliwe, jeżeli czegoś się bardzo mocno pragnie. Co jeszcze? Na pewno spokojniej łapię oddech, spokojniej się poruszam, aż wreszcie spokojniej zasnę.
Strachy na lachy - dziewczyna o chłopięcych sutkach


trzymam kciuki za to MUST DO życia :)
OdpowiedzUsuń