Trochę mnie.

Moje zdjęcie
Nie wierzę w spadające gwiazdy. Ale wierzę w grosik wrzucony w fontannę. Czemu tak? Bo w życiu nic za darmo. https://www.facebook.com/sniez666

czwartek, 27 grudnia 2012

Orchidee

Pół dnia przeleżałam w łóżku. Nie, wcale nie jest mi z tym źle. Bo oprócz tego, że leżałam, zrobiłam mnóstwo ważnych rzeczy. Tak, robienie dredów z włosów kogoś, kogo na oczy się nie widziało jest ważne. I to nic, że jutro już wcale nie będę mogła nadgarstkiem ruszać. Po prostu czuję, że fakt, iż boli od robienia dredów, a nie od masturbacji (stwierdzenie byłoby prawdą, gdybym facetem była), jest chwalebny, jeśli chodzi o amputację.
Pół dnia tylko przeleżałam. Kolejne pół spędziłam na stanie pod prysznicem i koczowanie w okolice lodówki, tudzież kuchenki.
7 dni w Czersku. Już tęsknie za moją niezdrową i tłustą kuchnią z mnóstwem smażonej cebuli, cokolwiek bym nie robiła. I wcale nie chodzi mi o miejsce, bo kuchnia na Belgradzkiej jest paskudna (ze względu na: małą ilość palników, brak piekarnika i mikrofalówki oraz najgorsze: kuchnia to aneks kuchenny znajdujący się w mojej sypialni).
Ale już 2 stycznia znajdę swój własny kąt. Taki, w którym kołdra nie będzie pachnieć cebulą smażoną, godzina 6 nie będzie pierwszą pobudką, o 11 w nocy żadne rozwydrzone dziecko nie będzie biegać (podejrzewam ADHD, ale możliwe, że to po prostu geny po babci), a druga pobudka o 7 urządzona przez wiertarki udarowe również nie będzie miała miejsca. Ciepła woda w łazience poleci już po niecałej minucie, a nie po 10. I karnisze będą proste. Och i ten internet! Ten internet, który jest cały czas dla mnie! Już żadnych postów na fejsiku o tym, że po tygodniu znowu się narodziłam. I znajomi trafią do mnie bez problemu. Bez żadnych z górki i pod górkę w ilości x2. I w nocy nie będę musiała zakładać słuchawek na czas 6 piosenek. Lodówka będzie tak duża, że będę mogła zająć całą półkę.
Zawsze tylko drobiazgów do szczęścia mi trzeba było.


2 stycznia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz